Rozdział 3. " Plan "
Ciągnęłam Anne tak mocno za rękę, żebyśmy jak najszybciej biegły, bo bałam się, że on będzie nas gonił.
- Puść mnie! To boli! - powiedziała z krzykiem Anne.
- Przepraszam, ja nie chciałam, po prostu.. - Anne nie dała dojść jej do słowa.
- Wiem, kogo tam zobaczyłaś, nie martw się, - powiedziała przytulając mnie.
- Nie chcę go więcej widzieć i znać, to co było dwa lata temu to przeszłość ale nadal to pamiętam i NIGDY nie zapomnę. Pamiętam jak całował mnie, przytulał, pocieszał a teraz to w ogóle nie ma sensu nawet, żeby o tym sobie przypominać. On jest po prostu skończonym dupkiem.
- Oj już tak nie gadaj i zapomnij najlepiej o tym. (tylko jak zapomnieć?) - pomyślałam
Pożegnałyśmy się i udałyśmy do swoich domów. Weszłam nawet nie witając się z mamą, która właśnie siedziała w salonie oglądając jakiś film. Zanim coś powiedziała, zatrzasnęłam za sobą drzwi, wchodząc do pokoju. Zorientowałam się, że jest już jakoś po północy. Jakoś pierwszy raz nie chciało mi się jeszcze spać. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę. Odpaliłam laptopa, bo i tak nie miałam nic innego do roboty. Sprawdziłam twittera, tak z ciekawości weszłam na tt Biebera. Dodał jakieś zdjęcie, gdy je zobaczyłam prawie ze złości wydarłam się na cały dom. Na zdjęciu byłam ja jak siedzę i wydzieram się na Biebera. Pod tym zdjęciem napisał : Haha, moja była :D XD" Łzy napełniły moje oczy, zaczęły spływać po moich policzkach. " Ty skurwielu, zapłacisz mi za to." - pomyślałam. Miałam go serdecznie dość, jeszcze próbuje upokorzyć mnie przed całym światem. Co ja mu zrobiłam? Czemu jest taki nie miły. Nagle mój iphone zawibrował. Przejechałam po ekranie, aby odblokować i weszłam w sms-y
Od Nieznany do Jane:
Siemka :)
Od Jane do Nieznany:
Cześć, znamy się?
Od Nieznany do Jane:
Oczywiście, że się znamy.
Od Jane do Nieznany:
To w takim razie kim jesteś?
Od Nieznany do Jane:
Dowiesz się w odpowiednim czasie. A teraz przyjdź do parku.
Od Jane do Nieznany:
Niby po co?
Od Nieznany do Jane:
Bo tak. Przychodź albo zobaczysz co cię czeka.
" I co ja mam teraz zrobić?" - pomyślałam
Od Jane do Nieznany:
Niech będzie, będę za 10 minut.
Nie dostałam potem, żadnego sms-a, po prostu założyłam czarne rurki i czarne vansy i do tego białą bluzkę z napisem " kiss me", ale tak naprawdę ten napis nie miał nic oznaczać. Wyszłam szybko, żeby mama nic nie usłyszała. Gdy byłam już w drodze sprawdziłam która godzina, wyjęłam telefon, na jego ekranie widniała godzina 1.32. Było zimno, dobrze, że wzięłam moją czerwoną bejsbolówkę. Szybko ją założyłam. Już dochodziłam do parku. Trochę się bałam kim może być osoba która do mnie pisała ale po dłuższym zastanowieniu może to być Bieber bo park i wgl i ten numer kojarzy mi się. Weszła do parku, nigdzie nikogo nie widziałam, nagle dostałam sms-a.
Od Nieznany do Jane:
Idź prosto i skręć w alejkę, będę tam czekać.
"Jezu, to ten ktoś mnie widzi, cały czas" - pomyślałam
Poszłam, tak jak nieznajomy/a mi kazał. Zobaczyłam na ławce chłopaka, nie widziałam dokładnie twarzy. Podeszłam w jego stronę niepewnie.
- Witaj Jane, teraz już wiesz kim jestem? - patrzył się na jej bluzkę, jakby chciał to zaraz zrobić.
- Cze-eść, yhym.
- Pewnie masz wiele złych wspomnień z tym miejscem?
- Nie pytaj. Nie będę na takie pytania odpowiadać.
- Wiesz co, o wiele ładniej ci w rudych.
- Taa, nie ma to ja sarkazm. - zaśmiałam się lekko.
- To nie jest sarkazm.
- Yhm
- Jane, chciałbym odnowić nasze relacje. Wiem, że pewnie mi nie wybaczysz, ale chciałbym, żebyś dała mi szansę.
- W jakim sensie?
- No, żebyśmy np. zostali przyjaciółmi lub no wiesz...
- Taa i potem żebyś mnie znowu rzucił, nie dzięki.
- Wtedy nie miałem wyboru, miałem dużo pracy i w ogóle.
- Tsaa, dobra wracam do domu bo już się chłodno robi.
- Czekaj, przemyśl tę sprawę, proszę. - podszedł do niej i chciał ją pocałować ale ona zauważając to, dała mu z liścia. Dotknął ręką czerwonego policzka i spojrzał się na nią smutnymi oczami. Wiedział czemu to zrobiła.
***************
I jak? :) komentujcie, proszę :D :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz