Rozdział 5. "Nowa znajomość".
Justin dodał na tt nowy post. Byłam strasznie ciekawa co tam wpisał, musiałam chwilę poczekać bo się ładowało. W końcu strona się załadowała, ale nie byłam zbyt szczęśliwa, gdy ujrzałam zdjęcie i wpis pod nim. Na zdjęciu znajdował sie Justin z jakąś blondyną, całowali się a napisane było "Hah wczoraj było zajebiście, a ten namiętny pocałunek z moją bff. Niezapomniane chwile". Moje oczy napełniły się łzami, nie wiedziałam co mam o tym myśleć, ale w ogóle to nawet ze sobą nie chodziliśmy więc nie potrzebne były mi te stresy. Wyłączyłam lapka i wzięłam telefon do ręki, na ekranie widniała jedna wiadomość.
Od Justin do Jane:
"Hej, spotkajmy się dziś przy kinie o 12. Chcę ci kogoś przedstawić."
Od Jane do Justin:
"Hej, ok nie ma sprawy a tak poza tym to kogo? :D"
Od Justin do Jane:
"Moją bff :)".
Od Jane do Justin:
Co?! Czekaj ma blond włosy?!
Od Justin do Jane:
Tak a czemu pytasz taka zdenerwowana?
Od Jane do Justin:
"Nie nic, nic, kończę dozobaczenia, narazie. ;)"
Od Justin do Jane:
"Narka" :)
Poszłam się trochę ogarnąć i zanim się zorientowałam była już 11.28. Założyłam moje fioletowe vansy na nogi i wyszłam. Dochodziłam już do kina. Z daleka zobaczyłam chłopaka i dziewczynę, tak myślałam, że to oni. Podeszłam do nich i przywitałam się.
- Cześć.
- O, cześć Jane, słuchaj to jest moja przyjaciółka Margaret.
- Hej. - przywitała się Margaret podając mi rękę.
- Hej. - uśmiechnęłam się.
- No to gdzie dziś idziemy? - spytał Jus.
- Nie wiem. - powiedziałam.
- Słuchajcie mam pomysła! Chodźmy n co o tym sa plaże. Jest dziś ciepło. - powiedziała uśmiechnięta Margaret.
- Hmm, czemu nie, a ty co o tym sądzisz Jane?- zapytał Justin z uśmiechem
- No mi tam pasuje, tylko, że bym musiała jeszcze iść do domu po strój i w ogóle. - powiedziałam
- No spoko, a ty Margaret pewnie też? - spytał Justin.
- No raczej tak.
- Dobra to ja może z Margaret po ciebie zajdziemy za 30 minut. Może być? - spytał mnie Justin.
- Ok.
Udałam się w stronę domu. Gdy już doszłam weszłam na górę do mojego pokoju szukając stroju kąpielowego. Miałam dość duży wybór pomiędzy tym: .ttp://udziewczyn.pl/1208,Galeria,Kolekcja_strojow_kapielowych_Atlantic_2011.aspx
http://udziewczyn.pl/1208,Galeria,Kolekcja_strojow_kapielowych_Atlantic_2011.aspx (linki do strojów) Wybrałam ten fioletowy. Chciałam spodobać się Justinowi. Po paru sekundach usłyszałam dzwonek do drzwi. Założyłam na strój krótkie dżinsowe spodenki i bluzkę na ramiączka do pępka. Było strasznie gorąco. Otworzyłam im i zaprosiłam ich na chwilę do środka. Poszłam tylko po moją torbę, do której spakowała rzeczy które przydadzą się na plażę. Wyszliśmy i kierowaliśmy się w kierunku plaży. Kiedy byliśmy na miejscu rozłożyliśmy koc i zdjęłam z siebie moje ciuchy. Justin gdy wrócił, bo był po lody zaczął się na mnie lampić a tak ogólnie to na mój tyłek i cycki ale dobra, o to miało chodzić. Widziałam, że Margaret była wkurzona w końcu i ona zdjęła ciuchy, miała na sobie różowy strój. Jak Jus zdjął koszulkę nie mogłam napatrzeć się na jego umięśniony tors. Chyba to zauważył i zaczął się śmiać pod nosem.
- Justin mógłbyś mi posmarować plecy tym kremem do opalania? - spytałam.
- Emm, tak, spoko.
Podszedł do mnie i położyłam się na brzuchu. Rozwiązałam sznurek od stanika, żeby mu nie przeszkadzał, a on zaczął się rumienić jak burak. To bylo takie przyjemne uczucie, kiedy mnie smarował i to tak delikatnie. Widziałam złość na twarzy Margaret. Kiedy Jus już
skończył poprosiłam go tylko jeszcze, żeby zawiązał mi stanik. Kiedy już leżałam widziałam jak Justin sprawdzał czy śpie. Oczywiście udawałam, bo chyba chciał pogadać o czymś z nią i żebym nie słyszała. Na dowód, że nic nie słysze włożyłam słuchawki do uszu i na niby właczyłam piosenkę ale naprawde nic nie włączyłam, aby usłyszeć ich rozmowę. Usiedli na kocu niedaleko mnie.
- Margaret jak ja mam jej to powiedziecieć? - spytał lekko smutny Jus.
- No nie wiem, ale musisz coś wykobinować, albo wal prosto z mostu, najlepiej będzie.
- No sam nie wiem, nie wiem jak to zniesie.
- Przecież ze sobą nie chodzicie.
- Tak wiem ale uważam ją za przyjaciółkę.
- Ale chyba nie wolisz jej ode mnie?
- Nie no co ty, jesteś moją dziewczyną jak i również moją bff. - skłamał trochę.
- Wiem, kocham cię.
- Ja ciebie też.
I pocałowali się, długim namiętnym całusem. Tak chciało mi się płakać ale nie moglam bo by skumali, że wszystko co do słowa słyszałam. Zerwałam się szybko z koca i posz Łp am w stronę wody. Gdy weszłam zrobiło mi sie trochę lepiej. Ale nagle stało się coś strasznego. .
**********
I jak?;) komemtujcie Proszę :*
- Margaret jak ja mam jej to powiedziecieć? - spytał lekko smutny Jus.
- No nie wiem, ale musisz coś wykobinować, albo wal prosto z mostu, najlepiej będzie.
- No sam nie wiem, nie wiem jak to zniesie.
- Przecież ze sobą nie chodzicie.
- Tak wiem ale uważam ją za przyjaciółkę.
- Ale chyba nie wolisz jej ode mnie?
- Nie no co ty, jesteś moją dziewczyną jak i również moją bff. - skłamał trochę.
- Wiem, kocham cię.
- Ja ciebie też.
I pocałowali się, długim namiętnym całusem. Tak chciało mi się płakać ale nie moglam bo by skumali, że wszystko co do słowa słyszałam. Zerwałam się szybko z koca i posz Łp am w stronę wody. Gdy weszłam zrobiło mi sie trochę lepiej. Ale nagle stało się coś strasznego. .
**********
I jak?;) komemtujcie Proszę :*




